Z Michałem Kujawińskim – kulturoznawcą i autorem kanału filmowego Kinocentryk – poznaliśmy się, gdy prowadził spotkanie autorskie z menadżerem muzycznym Jackiem Sylwinem. Udział w tym spotkaniu zaowocował dwoma niesamowitymi odcinkami podcastu – o historii polskiej muzyki z Jackiem oraz kinie i kulturze współczesnej z Michałem.

Ta rozmowa to coś znacznie więcej niż typowe polecajki filmowe.

Michał dzieli się swoim spojrzeniem na współczesną kulturę konsumpcyjną i wyjaśnia mechanizmy, które sprawiają, że scrollujemy godzinę po platformach streamingowych, żeby w końcu iść spać.

Dlaczego nie mogę wybrać nic na Netflix?

Znasz to uczucie? Wchodzisz na Netflixa, przewijasz przez dziesiątki tytułów, a po godzinie zamykasz aplikację i idziesz spać bez obejrzenia czegokolwiek. Michał Kujawiński tłumaczy, skąd się to bierze:

Moment, w którym daliśmy sobie wmówić, że jesteśmy konsumentami kultury, to jest właśnie jeden z takich dużych czynników, które powodują nasze przygnębienie w związku z obcowaniem z popkulturą.

Problem nie leży w zbyt małej ofercie – wręcz przeciwnie.

Mając do wyboru tysiące tytułów, paradoksalnie trudniej nam cokolwiek wybrać.

Psycholodzy nazywają to paraliżem wyboru, ale ja wolę określenie Michała – daliśmy sobie wmówić, że jesteśmy konsumentami.

A przecież nie musimy być. Michał ma na to prostą receptę: 

Nie bój się próbować i nie bój się, jeżeli coś cię nie chwyci, z tego zrezygnować. Zwłaszcza jeżeli wszyscy wokół mówią, że to jest doskonałe dzieło. Nie czuj się z tym źle, że ty tego nie czujesz.

Brzmi jak oczywistość, ale kiedy ostatnio pozwoliłeś sobie wyłączyć film, bo ci się po prostu nudził?

Ja nie jestem filmowy, bardziej muzyczny, ale ze Spotify mam dokładnie to samo – album tak średnio mi się podoba, ale słucham go do końca, bo „czuję się w obowiązku”.

Może to kwestia dojrzałości?

Anna Plaskota, konsultantka i strateżka muzyczna, z którą niedawno rozmawiałem (odcinek wkrótce!) powiedziała mi, że musiała dojrzeć do „skipowania”.

Z drugiej strony – cierpliwość jest cnotą, a to, że za zakrętem czeka nas coś fajniejszego jest największą ułudą współczesności: patrz randki na Tinderze (kolejny match będzie fajniejszy).

Chyba trzeba po prostu znaleźć zdrowy balans, co?

Swoją drogą, polecam z całego serca podcast o tej nazwie – Balans. Prowadzi go Kuba Jankowski i uważam, że to jeden z bardziej wartościowych podcastów w Polsce.

Chciałbym kiedyś dotrzeć do tego poziomu!

Ale do brzegu….

Co się stało z kinem?

Słuchając Michała, zacząłem rozumieć, dlaczego coraz częściej słyszę od ludzi (bo sam rzadko kiedy sięgam po film, to domena mojej żony), że obejrzałem coś, co już gdzieś widziałem.

Michał wskazuje kilka przyczyn.

Za dużo, za szybko

„Przesyt treści powoduje, że trudniej jest przy tej ilości zachować jakość” – mówi wprost.

I daje konkretny przykład: Marvel w pierwszych trzech fazach (przez 11 lat) zrobił 23 filmy. A w latach 2021-2022? Aż 15 produkcji. Efekt? Sam oceń (ja nie ocenię, bo nie jestem fanem Marvela).

Marketing na nienawiści

Tu Michał odsłania coś, co brzmi jak teoria spiskowa, ale niestety jest prawdą (choć jak powszechnie wiadomo, prawdy są trzy – moja, twoja i…).

Jak przebiję się ze swoim filmem? Poprzez wzbudzenie kontrowersji i napędzenie nienawiści, która sprawi, że ludzie będą o tej rzeczy pisać.

I rzeczywiście – ile ostatnio filmów poznałeś nie z powodu ich jakości, a przez to, że ktoś się o nie pokłócił w internecie?

Polaryzacja to nie tylko domena polityki.

Efekty specjalne, które wyglądają gorzej niż 15 lat temu

To brzmi absurdalnie, ale Michał tłumaczy mechanizm.

Firmy VFX przyjmują każde zlecenie, żeby utrzymać się na rynku. Pracownicy pracują po kilkanaście godzin dziennie, a efekt? Często gorszy niż te z pierwszego „Iron Mana”.

Gdzie szukać filmów, które wciąż potrafią zaskoczyć?

Na szczęście Michał nie tylko diagnozuje problemy. Ma też konkretne propozycje.

Apple TV+ – jakość ponad ilość

„Jest platforma, która stawia przede wszystkim na jakość (…) Apple TV, bo tam w zasadzie co serial to jest istna perełka”

Ja tam nie wiem, bo jak już mówiłem – filmy rzadko oglądam, ale faktycznie moja żona potwierdza, że AppleTV daje radę. Ba, gdy coś już razem oglądamy, to często w ramach jednorazowego płatnego wypożyczenia na 24h niż w ramach subskrypcji streamingowej. Jakość ponad ilość.

Wyjście poza Hollywood

Michał szczególnie chwali kino koreańskie

Koreańscy twórcy wychowani na kinie amerykańskim i japońskim filtrują to, co widzieli tam przez swoją koreańską wrażliwość

„Parasite” to tylko wierzchołek góry lodowej. Michał poleca też:

  • Kino rumuńskie (Radu Jude)
  • Kino fińskie
  • A nawet polskie (które wcale nie jest takie złe – jeśli tylko nie gra Karolak lub młody Królikowski – dopisek żony)

Czy jeszcze potrzebujemy krytyków?

„Krytyk – mówi się, że to jest obecnie najbardziej bezużyteczny zawód świata” – żartuje Michał, ale potem dodaje coś ważnego.

Algorytm może ci polecić film na podstawie tego, co już oglądałeś. Ale nie potrafi zaproponować czegoś, co cię zaskoczy i poszery twoje horyzonty. 

Krytyk to jest widz jak każdy inny z tą jedną różnicą, że ogląda dużo więcej filmów

I ta perspektywa wciąż ma wartość. Im więcej przyswoisz, tym więcej widzisz. W końcu uczymy się w ten sam sposób co AI – przez chłonięcie – tyle, że zajmuje nam to dużo więcej czasu. Ale warto.

Co możesz zrobić już dziś?

Po rozmowie z Michałem wyciągnąłem kilka praktycznych wniosków:

  • Daj sobie pozwolenie na wyłączenie – 15 minut wystarczy, żeby sprawdzić, czy film cię wciąga
  • Wyjdź z bańki algorytmu – świadomie szukaj czegoś spoza swojej strefy komfortu
  • Mniej platform, więcej skupienia – lepiej poznać dobrze 1-2 serwisy niż chaotycznie przeskakiwać
  • Czasem wróć do klasyki – filmy, które przetrwały próbę czasu, często mają więcej do zaoferowania

Osobiście, jako fan muzyki, największy problem mam zawsze z wyborem pomiędzy poznaniem czegoś nowego, a odsłuchem tego, co znane.

Staram się sobie wtedy mówić, że to tak jak z wizytą w knajpie – możesz znowu zamówić schabowego i rosół, ale nigdy nie poznasz wtedy nic ciekawego.

A przecież najsmaczniejsze są odkrycia – i te kulinarne, i filmowe, i muzyczne!

„Bommerem jest się dziś dużo szybciej”

Ta obserwacja Michała szczególnie mnie zatrzymała.

Boomerem się jest już coraz szybciej. Coraz szybciej to postępuje.

Sam mam 35 lat i czasem łapię się na myśleniu „kiedyś było lepiej”. Ale czy naprawdę? A może po prostu przez nostalgię patrzymy na przeszłość przez różowe okulary?

Michał przypomina: każde pokolenie ma swoje perełki. Trzeba tylko umieć je odnaleźć.

Nie jest zresztą pierwszy – Kombi też śpiewało o pokoleniu, które ma swój czas.

Posłuchaj całej rozmowy

Rozmowa jest dostępna do obejrzenia / odsłuchania tutaj:

Spis treści

  1. Wybrane fragmenty i wstęp
  2. Michał Kujawiński i jego historia – anime wygrywa z piłką nożną
  3. Jaka jest obecnie kondycja i rola kina?
  4. Co laik powinien wiedzieć o kinie?
  5. Konsumpcja kultury – zagrożenie?
  6. Rozrywka vs sztuka – gdzie leży granica?
  7. Na czym polega krytyka filmowa?
  8. Algorytmy, bańki i polaryzacja
  9. Jak zarabiać na nienawiści i kontrowersjach
  10. Jaki jest problem dzisiejszego kina?
  11. Czy kino to tylko Ameryka?
  12. W kinie najważniejsza jest historia
  13. Dobra rada dla kinomanów na koniec

O gościu

Michał Kujawiński prowadzi kanał „Kinocentryk” i wie o kinie więcej niż ja kiedykolwiek się dowiem. Ale nie chodzi mu o popisywanie się wiedzą – chce po prostu, żebyśmy znowu pokochali kino. Ja go trochę podpuściłem, bo chciałem, żeby nauczył mnie kina w godzinę – nie podołał, ale nie mam mu tego za złe. Niemożliwe nie istnieje to tylko wyświechtany frazes.

A ty? Czujesz zmęczenie kulturą?

Michał mówi o zmęczeniu kulturą konsumpcyjną. Rozpoznajesz to w sobie? Masz swoje sposoby na odnalezienie perełek w oceanie contentu? Podziel się w komentarzu na YT lub Spotify.

Listy Przygodowe – bez zbędnego szumu social media

Nie przegap kolejnych odcinków – zapisz się na Listy Przygodowe.

Wysyłam jedną wiadomość średnio raz na dwa tygodnie.

Bez reklam. Wiadomości są związane wyłącznie z podcastem.

Zapraszam do wymiany Listów Przygodowych!

Komentarze

  1. Pingback:Olimpiada cierpienia: Netflix, Strefa Gazy i whataboutism

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *