Co ma wspólnego rozmowa o Netflixie z sytuacją w Strefie Gazy?

„Sorry, ale o ile poruszacie momentami coś sensownego, to generalnie cała rozmowa zajmuje się problemami bogatego zachodu” – napisał komentujący pod moim postem o paradoksie wyboru na Netflixie nawiązującym do szerszej rozmowy o kondycji współczesnego kina z Michałem Kujawińskim.

Gdy chciałem podyskutować, padł sarkastyczny argument – Nie no skądże, za duży wybór filmów na Netflixie jest znacznie wiekszym problemem niż starcie z powierzchni ziemi Strefy Gazy. 

Kurtyna, amen, ślepa uliczka – koniec gry.

Zupełnie jak słowa wszechwiedzącego rodzica, który w obliczu bezradności wobec nieskrępowanej dociekliwości dziecka rzuca legendarne „Jak będziesz w moim wieku, to pogadamy”.

Z tym trudno dyskutować, prawda?

Upraszczając – nie ma sensu dyskutować o Netflixie, bo w Strefie Gazy dzieje się dramat. 

W obliczu takiego zestawienia łatwo poczuć się winnym – oto ja, przedstawiciel bogatego i zepsutego zachodu rozprawiam o bezwartościowej rozrywce, podczas gdy w innej części świata umierają ludzie.

No zainteresuj się nimi, uruchom empatię, a nie na Netflixie siedzisz. 

Czy żyjemy w czasach permanentnego whataboutismu?

Mam wrażenie, że każda rozmowa o kulturze, sztuce czy codziennych dylematach może zostać zdyskredytowana przez wrzucenie do garnka „ważniejszego problemu”.

Jakby istniała jakaś olimpiada cierpienia, gdzie tylko złoty medalista zasługuje na uwagę.

A czy nie możemy jednocześnie wspierać pokoju na świecie i zastanawiać się, dlaczego scrollowanie Netflixa zabija radość z obcowania z kulturą? Przekazywać darowizn na cele charytatywne i analizować, jak algorytmy odbierają nam satysfakcję z odkrywania?

W wieku 35 lat jestem sceptyczny wobec jakichkolwiek zerojedynkowych założeń.

Tutaj jest czarne, a tam jest białe.

Albo-albo.

To tak nie działa.

Myślę, że do bardziej złożonego postrzegania świata trzeba dojrzeć. To przychodzi z wiekiem.

Jeszcze kilkanaście lat temu, na drugim roku studiów prawniczych, gdy zafascynowało mnie prawo karne, a wizja nieustępliwego prokuratura rozpalała młodzieńczy umysł, wierzyłem w prostą dychotomię „winny-niewinny”. Ot, ułuda sprawiedliwości.

Na pustyni to fatamorgana. W cyrku – iluzja. 

Wszyscy tej iluzji ulegamy.

Bo tak łatwiej.

Naśmiewamy się z problemów bogatego zachodu, a sami scrollujemy social media, oglądamy seriale i narzekamy, że kiedyś było lepiej. Skonfrontowani z próbą refleksji wytaczamy najcięższe działa – Ukrainę, Strefę Gazy, głód w Afryce. W ten sposób zwalniamy się z myślenia, bo przecież to wszystko i tak bez znaczenia w obliczu globalnych tragedii. 

Jeżeli pozwolimy, by każda dyskusja została uprzednio przepuszczona przez filtr „największego cierpienia na świecie”, przestaniemy w ogóle rozmawiać. A cisza nie służy nikomu – ani tym, którzy cierpią, ani tym, którzy próbują zrozumieć swoją codzienność.

Nie chodzi przy tym o znieczulicę.

Bogaty zachód, wbrew temu, co głośno krzyczą populiści, ma całkiem sporo do zaoferowania światu.

Tyle, że to tak jak z tą relacyjną kliszą – najpierw musisz pokochać siebie, żeby dać coś drugiej osobie. Samo-dyskredytacja nie jest dobrym narzędziem.

Ale przecież to nie o auto-krytykę chodzi, prawda? 

W końcu to MY stoimy tutaj, a ONI tam, gdzie kiedyś stało ZOMO. 

MY to emanacja wartości godnych pochwały, a ONI to rak toczący tę planetę. 

Nihil novi, mości panie. Polaryzacja na pełnej. 


🥾 To pierwszy esej z cyklu „Poza Szlakiem” – przestrzeni, gdzie schodzę z głównego szlaku rozmowy w podcaście Przygoda Życie, by eksplorować myśli i wątki, które domagają się samotnej wędrówki.

W tym przypadku wyszedłem od rozmowy z Michałem Kujawińskim, krytykiem filmowym, twórcą „Kinocentryka”, który rzucił mocne zdanie:

Moment, w którym daliśmy sobie wmówić, że jesteśmy konsumentami kultury, to jeden z czynników powodujących nasze przygnębienie.

@przygoda.zycie

Netflix, godzina scrollowania i nic – do spania. Brzmi znajomo? Pełna rozmowa w podcaście Przygoda Życie.

♬ dźwięk oryginalny – Przygoda Życie

Od paradoksu wyboru na Netflixie, przez algorytmiczne pułapki, aż po głębsze pytania o to, jak obcować z kulturą w czasach nieskończonych opcji – ta rozmowa to intelektualna wyprawa po meandrach współczesnego kina i naszej z nim relacji.

🎧 Posłuchaj pełnej rozmowy z Michałem Kujawińskim → Zmęczony Netflixem? Kinocentryk o tym, jak odnaleźć magię kina w świecie masowego contentu

Znajdziesz tam między innymi: dlaczego scrollowanie Netflixa przypomina pracę, jak algorytmy zabijają radość odkrywania, oraz praktyczne strategie na odzyskanie przyjemności z seansu.


✎ᝰ Listy Przygodowe – Twój szałas na hałas

W świecie, gdzie wszystko krzyczy o Twoją uwagę, proponuję coś innego.

List wysyłany prosto do Twojej skrzynki.

Możesz go otworzyć teraz, jutro, za tydzień. Nie zniknie. Nie przewinie się w feedzie.

Znajdziesz w nim zapowiedź nowej Przygody, przemyślenia spoza szlaku, kulisy wyprawy. Wszystko w jednym miejscu, bez konieczności przebijania się przez internetowy szum.

Podaj poniżej swój adres e-mail, żebym mógł wysyłać Ci Listy Przygodowe.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *