Macieja Werka – lidera Hedone – przeraża wizja niczego, ale jednocześnie wierzy w nieśmiertelność artysty. Wyznanie? Liverpoolskie. Zespół The Beatles jest najważniejszy i kropka.
W rozmowie płyniemy z rozmachem, a naszym wiatrem w żagle są muzyka, kondycja branży, wyzwania koncertowe, interpretacja sztuki, przemijanie i (nie)śmiertelność.
Nie sposób w krótkich słowach opisać tego, co wydarzyło się podczas spotkania – posłuchaj, popłyń razem z nami i podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzu.
Hedone – zespół czy projekt artystyczny, czy jeszcze coś innego?
Smutek, przemijanie, nostalgia jako nieodłączny element twórczości
Czy czujesz czasem to, co teraz czuję ja – o utworze Hedone
Czy jest sens analizować muzykę?
Już wszystko wolno – o utworze Hedone
Przekrojowo o rynku muzycznym
Muzyk – artysta – organizator – producent – różne role Macieja Werka
Ewolucja Hedone od lat 90. do dzisiaj
Czas – zagadka i najwieksze wyzwanie współczesności
Plany i apele Macieja Werka
Wybrane fragmenty
Poniżej znajdziesz najciekawsze, moim zdaniem, fragmenty rozmowy. Zachęcam jednak do odsłuchu jej w całości i skonfrontowania moich wyborów z Twoją wrażliwością.
Chwalimy się i cieszymy, że polscy artyści wyprzedzają stadiony, a jednocześnie nie ma energii klubowej, czyli tego, od czego wszystko w rock&rollu się zaczęło.